Obowiązek podatkowy w przypadku WNT. Temat obowiązku podatkowego w WNT jest zawarty w art. 20 ust. 5 ustawy o VAT, który podaje, że w wewnątrzwspólnotowym nabyciu towarów obowiązek podatkowy powstaje z chwilą wystawienia faktury przez podatnika podatku od wartości dodanej, nie później jednak niż 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru Tym samym co do zasady sprzedaż gruntów niezabudowanych winna być opodatkowana podatkiem VAT. Należy jednak podkreślić, że nie zawsze tak jest. Nie każda czynność, która stanowi dostawę towarów w rozumieniu ustawy, podlega bowiem opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług. Określona czynność będzie obciążona podatkiem VAT Rynek mieszkaniowy jest rozchwiany, nabywcy i deweloperzy nie wiedzą, jaką strategię obierać, skoro nie wiadomo, czy program „Bezpieczny kredyt na 2 proc.” będzie kontynuowany na 26 stycznia 2020 r. życie Łukasza zawaliło się w ciągu sekundy, a czas stanął w miejscu. Nagle nic innego nie było ważne, tylko on. Nikt nie wierzył, że to wypadek, bo jak ciężki uraz czaszkowo-mózgowy mógłby się przytrafić komuś, kto spadł z zaledwie 3 schodów? A wystarczyła tylko chwila, zwyczajne zasłabnięcie. . Do podstawy opodatkowania nieodpłatnego przekazania znaku towarowego na cele osobiste nie wlicza się wartości pracy własnej związanej z jego powstaniem. Spory o to co wlicza się do podstawy opodatkowania VAT dość często znajdują swój finał na wokandach sądowych. Fiskus zazwyczaj upiera się przy jak najszerszym jej rozumieniu. Na szczęście w wielu przypadkach jego zapędy są studzone przez sądy administracyjne. Ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny odmówił mu racji w sprawie dotyczącej nieodpłatnego przekazania znaku towarowego. Sprawa dotyczyła podatniczki, która postanowiła podarować swojemu mężowi znak towarowy. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że jest osobą fizyczną zarejestrowaną jako podatnik VAT czynny. W Polsce prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w kilku różnych obszarach. Rozdzielenie działalności operacyjnej od majątku Podatniczka chce przekazać swojemu mężowi w drodze darowizny prawa do znaku towarowego wykorzystywanego dotychczas we własnej działalności. Kobieta tłumaczyła, że znak został wytworzony przez nią we własnym zakresie w 2008 r., w związku z czym nie ponosiła wydatków na jego nabycie. Jedynym wymiernym kosztem były wydatki na uzyskanie praw ochronnych. Z wniosku wynikało, że ze znakiem, na który składa się element słowny oraz elementy graficzne, sprzedawana jest odzież damska (sukienki, koszule, żakiety, bluzki, spódnice, paski skórzane, torebki i inne). Z wniosku wynikało, że darowizna na rzecz męża... Dostęp do treści jest płatny. Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną. Ponad milion tekstów w jednym miejscu. Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej" ZamówUnikalna oferta Wielu przedsiębiorców rozpoczynających swoją działalność gospodarczą ma możliwość wyboru dotyczącego bycia podatnikiem VAT. W większości przypadków, gdy przedsiębiorca osiąga sprzedaż na poziomie poniżej 200 000 złotych rocznie, nie musi być vatowcem. Jedn... Wielu przedsiębiorców rozpoczynających swoją działalność gospodarczą ma możliwość wyboru dotyczącego bycia podatnikiem VAT. W większości przypadków, gdy przedsiębiorca osiąga sprzedaż na poziomie poniżej 200 000 złotych rocznie, nie musi być vatowcem. Jednak czasami to opłacalne rozwiązanie. Jakie są główne różnice między vatowcem a nievatowcem? Stawka podstawowa podatku od towarów i usług to aktualnie 23%. Przepisy ustawy o podatku od towarów przewidują także wykorzystanie dwóch stawek obniżonych: 8% i 5%. Niektórzy przedsiębiorcy mają obawy przed tym, aby zostać podatnikami VAT. Zwykle dotyczą one dodatkowych obowiązków, które trzeba zrealizować, a także tego, czy takie posunięcie rzeczywiście będzie mogło się opłaci. Nie ma tutaj złotego środka. To, czy zostanie płatnikiem VAT będzie dla przedsiębiorstwa opłacalne, zależy od kilku czynników. Najlepiej poznać różnice, które dotyczą podatników VAT oraz tych, którzy nie muszą opłacać tego właśnie podatku zgodnie z przepisami prawa. Wpływają one na obowiązki oraz dodatkowe profity przedsiębiorcy, dlatego warto się z nimi zapoznać. Podatek VAT Vatowiec, czyli przedsiębiorca będący płatnikiem podatku VAT, dolicza do wartości sprzedaży netto podatek VAT według stawki określonej w przepisach. Aktualnie stosuje się stawki 5%, 8% lub 23%. Cena netto po dodaniu podatku VAT daje cenę brutto dla podatnika VAT. Z kolei u przedsiębiorcy, który nie jest podatnikiem VAT cena netto rozpatrywana jest jako brutto. Faktury i rachunki Różnice dotyczą również tego, jakie dokumenty przygotowują ci przedsiębiorcy. Vatowiec wystawia faktury, z kolei nievatowiec zamiast faktur VAT wystawia rachunki. Ewidencja VAT Jedną z ważnych różnic jest również prowadzenie odpowiedniej ewidencji VAT, która jest obowiązkiem dla podatnika VAT. Natomiast przedsiębiorca będący nievatowcem jest zwolniony z prowadzenia ewidencji zakupów VAT. Należ jednak pamiętać o tym, że powinien on prowadzić ewidencję sprzedaży, na podstawie której będzie mógł on kontrolować limit uprawniający go do korzystania ze zwolnienia. Jeśli zostanie on przekroczony, nievatowiec będzie musiał stać się podatnikiem VAT. Odliczenie podatku Jednym z plusów bycia podatnikiem VAT jest możliwość odliczania podatków, co pozwala na zmniejszenie kosztów prowadzenia działalności. Vatowiec może odliczyć podatek naliczony (zapłacony przy zakupach) od podatku należnego (doliczonego do kwot netto sprzedaży). Nievatowiec nie ma takiej możliwości. Deklaracje VAT Vatowiec w związku z rozliczaniem się z wykorzystaniem podatku VAT musi składać miesięczne lub kwartalne deklaracje VAT do Urzędu Skarbowego. Przedsiębiorca, który jest podatnikiem VAT, nie musi prowadzić powyższych formalności samodzielnie – aktualnie może również zlecić je zewnętrznym biurom rachunkowym. Ich pracownicy będą mogli wtedy zająć się wszystkimi formalnościami związanymi z podatkiem VAT – prowadzeniem ewidencji VAT, wystawianiem faktur, przygotowywaniem deklaracji, doradzaniem klientowi. Za rozliczenia VAT najczęściej musimy dopłacić do podstawowej ceny usługi. dotarło do jednej z pierwszych interpretacji podatkowych dotyczących sukcesji. Wystąpiła o nią córka, która chciała kontynuować działalność gospodarczą po zmarłej matce. Wynika z niej, że w sytuacji po zakończeniu zarządu sukcesyjnego lub wygaśnięciu uprawnienia do jego powołania, trzeba sporządzić spis z natury i uwzględnić w nim środki trwałe czyli nieruchomości, maszyny, samochody. Całość należy opodatkować VAT, niezależnie od tego, czy spadkobierca będzie kontynuować działalność. Eksperci nie mają wątpliwości, że by było inaczej konieczne jest nowelizacja ordynacji podatkowej. Ministerstwo Rozwoju do czasu publikacji artykułu nie udzieliło odpowiedzi, czy planuje nowelizację. Ministerstwo Finansów nie widzi problemu, bo nie wpłynęły do niego sygnały o problemach ze stosowaniem ustawy. Czytaj również: Plusy i minusy powołania zarządcy sukcesyjny > Interpretacja jest jasna - trzeba odprowadzić VAT Córka, która chciała kontynuować działalność gospodarczą po zmarłej w marcu 2019 roku matce, zapytała fiskusa, czy po wygaśnięciu uprawnienia do powołania zarządcy, należy sporządzić spis z natury (remanent). Jeśli tak, czy obejmuje on towary i usługi, od których przy nabyciu nie można było odliczyć VAT oraz środki trwałe. Zgodnie z art. 13 i 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym do czasu powołania zarządcy lub wygaśnięcia uprawnienia do dokonania tej czynności małżonek zmarłego przedsiębiorcy, spadkobiercy ustawowi lub testamentowi mogą dokonywać czynności zachowawczych, np. realizować zamówienia, sporządzać deklaracje podatkowe. Z kolei zgodnie z art. 14 ustawy o VAT wygaśnięcie zarządu albo uprawnienia do jego powołania - wymaga sporządzenia spisu z natury i opodatkowania VAT objętych nim towarów. Córka, która nie powołała zarządcy, uważała, że skoro złożyła oświadczenie o kontynuowaniu działalności po mamie, to nigdy nie doszło do sytuacji w której, nabyte czy wyprodukowane towary przestały być przedmiotem dostawy, a zatem nie trzeba robić remanentu. W efekcie nie powstaje obowiązek sporządzenia spisu z natury na podstawie art. 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym. Fiskus ma tu jednak inne zdanie. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 5 września 2019 r., sygn. wskazał, że zgodnie z art. 12 ust. 10 ustawy o zarządzie, w związku z wygaśnięciem uprawnienia, co następuje po dwóch miesiącach od śmierci przedsiębiorcy, należy sporządzić spis z natury. Na wypadek takiej odpowiedzi córka zapytała, czy spis obejmuje środki trwałe. Jej zdaniem nie, bo wśród nich są takie, które służą do wykonywania czynności opodatkowanych. Ponadto, zmarła matka posiadała i takie, od których nie był odliczany VAT. Tu fiskus uznał, że w spisie ujmuje się też środki trwałe. Opodatkowaniu zaś podlegają i one, i towar. Tu fiskus oparł swoje stanowisko o wyrok TSUE z 16 czerwca 2016 r. (sygn. C-229/15), w którym orzekł, że w przypadku zaprzestania prowadzenia opodatkowanej działalności gospodarczej, zatrzymane towary, jeśli był od nich odliczony VAT można uznać za odpłatną dostawę podległą VAT. W tej sprawie córka zdążyła dokonać notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia przed wygaśnięciem uprawnienia do powołania zarządcy, a zatem remanent nie powinien nic wykazać. - Teoretycznie tak, ale nie ma pewności, czy urząd skarbowy też tak uzna - zauważa Dawid Rejmer, radca prawny w Kancelarii Finansowej Lex. W wielu przypadkach jednak może okazać się, że ani nie ma zarządcy sukcesyjnego, bo nie powołał go przedsiębiorca za życia, ani spadkobiercy po jego śmierci. Wówczas już po dwóch miesiącach od śmierci przedsiębiorcy trzeba sporządzić remanent i rozliczyć się z fikusem z VAT. W ostatnim roku zaś z CEIDG wyrejestrowano aż 9,3 tys. firm, a aktywnie działa jedynie ok. 760 z 10 tys. zarządców. Czytaj w LEX: Doradca podatkowy jako zarządca sukcesyjny przedsiębiorstwem osoby fizycznej > By kontynuować działalność po zmarłym, trzeba się podzielić z fiskusem Eksperci nie mają wątpliwości, że taka interpretacja jest niekorzystna dla osób czekających na rozstrzygnięcie postępowania spadkowego po to, by dalej je prowadzić. – W efekcie nie ma znaczenia, czy spadkobierca będzie kontynuować działalność zmarłego przedsiębiorcy, czy nie. W praktyce interpretacja oznacza wprowadzenie tylnymi drzwiami opodatkowania od dziedziczenia firmy w wysokości do 23 proc. - ocenia Dawid Rejmer. Przykładowo wystarczy, że zmarły zostawił warty 100 tys. złotych samochód dostawczy, w ciągu dwóch miesięcy od jego śmierci nie powołano zarządcy sukcesyjnego i nie przeprowadzono postępowania spadkowego, wówczas spadkobiewrcy muszą zapłacić 23 tys. zł VAT. Co więcej z interpretacji wynika, że powołanie zarządcy sukcesyjnego, też nie chroni przed koniecznością rozliczenia się z VAT. Wraz z zakończeniem przez zarządcę działalności tak samo jak w opisanym przypadku należy zrobić spis z natury i rozliczyć się z podatku. Prof. Adam Mariański, adwokat i doradca podatkowy, partner zarządzający w Mariański Group, podkreśla, że już na etapie prac legislacyjnych ostrzegał przed podatkowymi konsekwencjami źle skonstruowanych przepisów o sukcesji. - Wielokrotnie wskazywałem, że ustawa w zakresie braku sukcesji po wygaśnięciu zarządu sukcesyjnego jest bublem prawnym. Z chwilą wygaśnięcia zarządu następuje bowiem likwidacja przedsiębiorstwa, a co za tym idzie ‒ powstają różnorodne obowiązki z tym związane. Natomiast spadkobierca lub spadkobiercy, którzy chcieliby kontynuować taką działalność gospodarczą, nie nabywają prawa do odliczenia podatku naliczonego, rozliczania kosztów podatkowych itd. – tłumaczy Adam Mariański. I podkreśla, że tym samym decyzja o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego ma poważne konsekwencje prawne. Sprawdź w LEX: Czy zarządca sukcesyjny może mieć dostęp do rachunku w ramach bankowości internetowej? > Kto w przypadku śmierci pracodawcy jest zobowiązany do dokonania rozliczeń wynagrodzeń ? > - Co prawda na czas trwania tego zarządu większość problemów została rozwiązana w nowej ustawie, co dotyczy także zasady kontynuacji praw i obowiązków podatkowych. Jednak taka decyzja powinna być uznawana za tymczasowy środek zapobiegający wielu problemom, ale zmierzający do zbycia przedsiębiorstwa. Jeżeli spadkobiercy zamierzają kontynuować działalność poprzednika, to raczej nie powinni z niego korzystać – radzi Adam Mariański. Nieco inaczej na sprawę patrzy Adam Bartosiewicz, radca prawny, wspólnik w kancelarii EOL. Jego zdaniem okres zarządu sukcesyjnego może być wykorzystany w tym celu, aby przenieść na nowego przedsiębiorcę (np. spadkobiercę) całość przedsiębiorstwa - albo jego zorganizowaną część - i wówczas taka czynność z uwagi na swój przedmiot (art. 6 pkt. 1 ustawy VAT) nie podlega w ogóle VAT. - Aczkolwiek brak podjęcia takich działań oznaczać będzie konieczność poniesienia VAT od wartości remanentu - przyznaje Adam Bartosiewicz. By tak nie było, konieczna jest zmiana przepisów. Czytaj w LEX: Zarząd sukcesyjny – wątpliwości w podatkach > Przepisy do poprawki Ustawa o zarządzie sukcesyjnym rozszerzyła podstawy dla sukcesji podatkowej tylko dla przedsiębiorstwa w spadku. Co do zasady, zgodnie z art. 97 ordynacji zarząd sukcesyjny lub spadkobiercy przejmują przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki. - Z sukcesją podatkową mamy do czynienia tylko, gdy wynika to jednoznacznie z przepisów Ordynacji podatkowej. Wątpliwe jest „kolejne” przejście ogółu praw i obowiązków - tym razem z przedsiębiorstwa w spadku na spadkobierców, którzy dalej będą kontynuowali działalność gospodarczą po wygaśnięciu zarządu sukcesyjnego. To nie spadkobiercy, ale przedsiębiorstwo w spadku wstępuje w przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą – tłumaczy prof. Adam Mariański. I dodaje, że aby było inaczej konieczna jest zmiana art. 97 ordynacji i rozszerzenie sukcesji podatkowej na kontynuację prowadzenia przedsiębiorstwa przez spadkobierców, nawet gdy wygaśnie zarząd sukcesyjny. Sprawdź w LEX: Czy żona jako zarządca sukcesyjny będzie mogła prowadzić JDG po mężu? > Adam Bartosiewicz również przyznaje, że zasadne byłoby wprowadzenie przepisu, że kontynuacja działalności przedsiębiorstwa w spadku przez jednego z uprawnionych spadkobierców jest równoznaczna ze zbyciem firmy na rzecz tego spadkobiercy – Równałoby się to brakowi opodatkowania – tłumaczy Bartosiewicz. Dawid Rejmer nie ma wątpliwości, że jest to konieczne. – Gdy spadkobierca przejmuje firmę, bo chce kontynuować działalność, nie zamierza jej kończyć, nie może być w pewien sposób pokrzywdzony dodatkowym podatkiem. Inaczej by było, gdyby przykładowo zakończył prowadzenie działalności, a jedynie przejął auto czy nieruchomość. Wtedy można mówić, że poniekąd jako ostatni nabywca, musi zapłacić VAT. Dlaczego jednak ma płacić go osoba, która dalej rozwija firmę – uważa Dawid Rejmer. Zapytaliśmy Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, obecnie Ministerstwo Rozwoju, autora ustawy o sukcesji, oraz Ministerstwo Finansów, czy widzą problem i planują zmiany. Czytaj w LEX: Czynności notarialne związane z zarządem sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej > Nikt się nie skarży na nowe przepisy W odpowiedzi resort finansów tłumaczy, że zgodnie z rozwiązaniami przyjętymi w trakcie prac nad instytucją zarządu sukcesyjnego, jeżeli następuje likwidacja działalności gospodarczej przez podatnika będącego przedsiębiorstwem w spadku, to jest on zobowiązany do sporządzenia spisu z natury. - Ten sam efekt wywołuje wygaśnięcie zarządu sukcesyjnego albo uprawnienia do powołania zarządcy sukcesyjnego – w przypadku gdy zarząd sukcesyjny nie został ustanowiony i dokonano odpowiedniego zgłoszenia. Do MF nie wpłynęły sygnały o nieprawidłowościach w zakresie stosowania przepisów regulujących przedsiębiorstwo w spadku jako podatnika VAT - pisze resort. Tyle, że spadkobiercy o tym, że mają zobowiązania wobec fiskusa mogą się dowiedzieć za kilka lat. Ministerstwo Rozwoju do czasu publikacji artykułu nie udzieliło odpowiedzi. Zobacz procedurę w LEX: Ustanowienie zarządu sukcesyjnego > ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji. Jeśli za długo zwlekasz, nie odzyskasz nawet VAT-u Partner publikacji Po upływie dłuższego czasu odzyskanie długu bywa niemożliwe. Mało tego, gdy przegapimy właściwy moment, nie odzyskamy nawet podatku VAT już zapłaconego od faktury, za którą nie otrzymaliśmy pieniędzy. Kiedy i co należy robić, aby przynajmniej ograniczyć straty? W windykacji należności najbardziej szkodliwe jest czekanie. Należy działać od razu, a jeszcze lepiej - stosować prewencję | Foto: materiały prasowe Scenariusz wielu wierzycieli wygląda podobnie. Najpierw wymówki, że „zapłacę później, gdy tylko mi zapłacą”. Następnie obietnice: „jak tylko księgowa wróci z urlopu”. Później telefonu nikt nie odbiera. Prawo daje możliwość odzyskania podatków VAT oraz CIT lub PIT zapłaconych od faktury, za którą nie otrzymaliśmy zapłaty – to tzw. ulga za złe długi. Odzyskanie zapłaconych podatków od wpływów, których nie mieliśmy, to jedno. Trzeba starać się o odzyskanie całej kwoty od kontrahenta. Nie warto z tym zwlekać. Jeśli nabywca naszych towarów lub usług ogłosi upadłość, nie możemy skorzystać z ulgi za złe długi i prawdopodobnie nie odzyskamy też należności wynikającej z faktury. Czy warto próbować dochodzić pieniędzy na drodze sądowej? Nie zawsze. Są inne sposoby odzyskania należności niewymagające angażowania kancelarii czy sądu, dzięki którym zaoszczędzimy dużo czasu i energii. Gdy dłużnik jeszcze nie jest bankrutem W przypadku niewielkich kwot eskalacja działań rzeczywiście może być pozbawiona sensu. Minimum, które należy zrobić, to zadbać o odzyskanie pieniędzy, jeśli nie od dłużnika, to od fiskusa. Tu bowiem czas również może grać na naszą niekorzyść. Niezapłacona faktura to dwa rodzaje strat: pierwsza, to oczywiście brak spodziewanego przychodu za naszą pracę. Druga — zapłacone podatki. Chodzi tu głównie o podatek VAT oraz podatek od dochodu, którego nie było. Można by je nazwać podatkami od długu. Załóżmy, że kontrahent nie zapłacił nam 20 tys. zł – to wartość netto faktury. My od niej zapłaciliśmy 4 600 zł podatku VAT z własnych pieniędzy. Podatek VAT możemy odzyskać korzystając z tzw. ulgi za złe długi. Musi minąć 90 dni od daty płatności, nie więcej jednak niż dwa lata od końca roku, w którym faktura została wystawiona. Dłużnik nie może być w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego, upadłościowego ani w likwidacji. Co ważne, gdy dokonujemy korekty, zarówno my, jak i nasz dłużnik wciąż musimy być czynnymi płatnikiem podatku VAT. Wskazując dane dłużnika, numer faktury, datę wystawienia, datę upływu terminu płatności (na formularzu VAT-ZD) umożliwiamy fiskusowi sprawdzenie, czy dłużnik również skorygował swój podatek. Nie musimy informować dłużnika, że skorzystaliśmy z ulgi za złe długi. Zapewne dowie się tego, podczas kontroli skarbowej. Co ważne, jeśli w końcu dłużnik nam zapłaci, abo sprzedamy wierzytelność, musimy ponownie zwiększyć podstawę opodatkowania od dnia zapłaty lub zbycia wierzytelności. Nowością od 1 stycznia 2020 roku jest to, że możemy również skorygować podatek dochodowy – PIT lub CIT. Wystawiona faktura, nieważne, czy uregulowana, czy nie, zwiększa nasz przychód, a zatem także zobowiązania wobec fiskusa. Jeśli nie otrzymamy płatności przez 90 dni, możemy skorygować należny podatek dochodowy analogicznie, jak to robimy z podatkiem VAT. Ulga za złe długi nie dla każdego Co jednak w sytuacji, gdy nasz kontrahent jest w stanie upadłości? Jedyne, co nam pozostaje to zgłoszenie wierzytelności do masy upadłości w nadziei, że firma ma jakiś majątek. Syndyk go spienięży i odzyskamy przynajmniej część długu. Może choć VAT nam się zwróci… Marne to pocieszenie. Jest to jednak dowód na to, że najbardziej szkodliwe jest oczekiwanie. Należy działać od razu. A jeszcze lepiej – stosować prewencję. Sprawdzać kontrahentów np. w Biurze Informacji Gospodarczej InfoMonitor i to nie tylko przed rozpoczęciem współpracy, ale monitorować ich dane w Rejestrze Dłużników BIG przez cały czas. To nie jest trudne. Wystarczy dać takie zlecenie w systemie a od BIG InfoMonitor otrzymamy e-mail, gdy tylko monitorowana przez nas firma trafi na czarną listę dłużników. Wtedy możemy szybko rozpocząć starania o odzyskanie należności poprzez działania windykacyjne czy sądowe. Na tym etapie jest duża szansa, że komornik odzyska nasz dług. Każdy kolejny wierzyciel będzie miał coraz trudniej. Ci, którzy trafią już na syndyka, będą mieli najmniejsze szanse. 5 kroków, jak nie dopuścić do utraty pieniędzy Najważniejsza jest konsekwencja. Należy stosować regularnie, wobec wszystkich kontrahentów, następujące zasady: Faktury sygnować pieczęcią informującą, że współpracujemy z Biurem Informacji Gospodarczej, z którym mamy podpisaną umowę. BIG InfoMonitor oferuje swoim klientom pieczęcie w 3 wersjach tekstowych. Jeśli to nie zachęci do terminowej zapłaty, przechodzimy do kroku drugiego. Natychmiast po przekroczonym terminie płatności wysłać wezwanie do zapłaty z informacją, że nieuregulowanie zobowiązania wiąże się ze wpisaniem na listę dłużników w BIG. W naszym imieniu może to zrobić BIG InfoMonitor. Nadal brak przelewu? Wpisać firmę do rejestru dłużników, a następnie wysłać mu Powiadomienie o wpisie, czyli oficjalne pismo na wzorze BIG zawiadamiające dłużnika, że został wpisany do Rejestru Dłużników prowadzonego przez to biuro. Bez zwłoki kierować sprawę do firmy windykacyjnej, która postara się o odzyskanie należności. Nie należy z tym zwlekać, ponieważ jeśli wierzycieli jest więcej, podejmując kroki jako pierwsi, mamy większe szanse na odzyskanie pieniędzy. Firmy windykacyjne współpracujące z BIG InforMonitor nie pobierają opłat za samo zajęcie się sprawą, tylko prowizję od odzyskanych pieniędzy. Nie poskutkowało? Nie pozostaje nic innego, jak skierować sprawę do sądu i czekać na skuteczność egzekucji komorniczej. Trzeba podkreślić, że wiele spraw pozytywnie kończy się już na kroku 2, czyli wysyłce wezwania do zapłaty z ostrzeżeniem o zamiarze wpisania do Rejestru Dłużników. Z analiz Systemu wynika, że taka groźba działa skutecznie nawet w 67% przypadkach.

nikt nie jest bez vat