Agencje kosmiczne zawieszają projekty, których częścią jest Rosja. Mimo to Władimir Putin, kilkanaście dni temu, powiedział, że Rosja jeszcze w tym roku wylą przymiotnik relacyjny. (1.1) związany z kosmosem, dotyczący kosmosu. (1.2) odbywający się w kosmosie. przymiotnik jakościowy. (2.1) przen. bardzo duży. Jakie są plany Nowego Porządku Świata? Planują zniszczenie wszystkich ludzi, którzy wierzą w Biblię, którzy czczą Jezusa Chrystusa i chcą całkowitego zniknięcia chrześcijaństwa… Tęcza uważana jest za symbol mostu prowadzącego do szatańskiego świata Nowego Porządku Świata… Największe oszustwo Poniżej znajduje się transkrypcja nagranej na taśmę prezentacji Serge’a W Kolumbii jest obecnie blisko 17000 przypadków koronawirusa i ponad 600 osób zmarło. Miast jednak przestrzegać ograniczeń, wiele z osób stojących w kolejce, aby zobaczyć tajemnicze zjawisko w drzewie, przez kilka modliło się do postaci, aby epidemia minęła. . Co przychodzi ci na myśl, gdy słyszysz słowa: „Koniec jest bliski!”? Czy wyobrażasz sobie asteroidę, która uderzy w Ziemię i unicestwi na niej wszelkie życie? A może widzisz nawiedzonego kaznodzieję z Biblią w ręku, zapowiadającego Sąd Ostateczny? Takie skojarzenia u niektórych wzbudzają niepokój, u innych sceptycyzm, a jeszcze innych wręcz śmieszą. Biblia rzeczywiście oznajmia: „Nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14). Wydarzenie to bywa też nazywane „wielkim dniem Boga” i „Armagedonem” (Objawienie 16:14, 16, Biblia warszawska). W religiach panuje na ten temat duże zamieszanie, a osobliwych, mrocznych wizji przyszłości jest całe mnóstwo. Niemniej sama Biblia wypowiada się o końcu w sposób prosty i zrozumiały — wyjawia, czym on będzie, a czym nie. Słowo Boże pomaga nam też zorientować się, czy koniec jest już bliski. A co najważniejsze, wskazuje, co zrobić, by go przetrwać. Najpierw jednak przeanalizujmy kilka błędnych poglądów na temat końca i ustalmy, czym on tak naprawdę będzie według Biblii. KONIEC — CZEGO NIE OZNACZA KONIEC NIE OZNACZA DOSZCZĘTNEJ ZAGŁADY ZIEMI W OGNIU. Biblia mówi: „[Bóg] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze” (Psalm 104:5). Ten oraz inne fragmenty Pisma Świętego upewniają nas, że Bóg nigdy nie zniszczy naszej planety ani nie dopuści, by została zniszczona (Kaznodziei 1:4; Izajasza 45:18). KONIEC NIE OZNACZA PRZYPADKOWEGO, NIEPLANOWANEGO ZDARZENIA. Biblia wyjawia, że koniec jest zaplanowany — Bóg wyznaczył jego konkretny termin. W Księdze tej czytamy: „O dniu owym lub godzinie nie wie nikt — ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Stale patrzcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas” (Marka 13:32, 33). Jak z tego wynika, Bóg („Ojciec”) sprowadzi koniec w konkretnym, wyznaczonym przez siebie czasie. KONIEC NIE OZNACZA KATASTROFY WYWOŁANEJ PRZEZ CZŁOWIEKA ANI PRZEZ OBIEKTY KRĄŻĄCE W KOSMOSIE. Co doprowadzi do nadejścia końca? W Księdze Objawienia 19:11 napisano: „I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A siedzący na nim [jest] zwany Wiernym i Prawdziwym”. A w wersecie 19 czytamy: „I ujrzałem bestię oraz królów ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem” (Objawienie 19:11-21). Co prawda we fragmencie tym użyto symboli, ale można wyciągnąć logiczny wniosek, że Bóg pośle armię stworzeń anielskich, by zgładzili Jego wrogów. Biblijne orędzie dotyczące końca to dobra wiadomość, a nie zła KONIEC — CO OZNACZA KRES NIEUDOLNYCH LUDZKICH RZĄDÓW. Biblia wyjaśnia: „Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone” (Daniela 2:44). Jak wspomniano wcześniej, „królowie ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem”, zostaną zgładzeni (Objawienie 19:19). KRES NIESPRAWIEDLIWOŚCI, PRZEMOCY I WOJEN. „[Bóg] sprawia, że wojny ustają aż po kraniec ziemi” (Psalm 46:9). „Prostolinijni (...) będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni. Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani” (Przysłów 2:21, 22). „Oto czynię wszystko nowe” (Objawienie 21:4, 5). KRES RELIGII, KTÓRE NIE PODOBAJĄ SIĘ BOGU I ZAWODZĄ LUDZI. „Prorocy prorokują fałsz, a kapłani według swej mocy narzucają swą dominację. (...) I co zrobicie, gdy nadejdzie tego kres?” (Jeremiasza 5:31). „Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia” (Mateusza 7:21-23). KRES LUDZI, KTÓRZY SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA OBECNY STAN RZECZY. Jezus Chrystus powiedział: „A to jest podstawa sądu, że światło przyszło na świat, ale ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, bo ich uczynki były niegodziwe” (Jana 3:19). Biblia opisuje zniszczenie świata za czasów prawego człowieka imieniem Noe: „Ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych” (2 Piotra 3:5-7). Warto zauważyć, że nadchodzący „dzień sądu i zagłady” porównano do zniszczenia świata za czasów Noego. Jaki świat został wtedy zniszczony? Nasza planeta przetrwała; to „ludzie bezbożni” — wrogowie Boga — ‛ulegli zagładzie’. Podobnie podczas nadchodzącego Bożego „dnia sądu” ci, którzy okażą się wrogami Boga, zostaną zgładzeni. Ale przyjaciele Boga ocaleją, tak jak niegdyś Noe i jego rodzina (Mateusza 24:37-42). Wyobraź sobie, jak wspaniałe będzie życie na ziemi, gdy Bóg usunie z niej wszelkie zło! Jak widać, biblijne orędzie dotyczące końca to dobra wiadomość, a nie zła. Możesz się jednak zastanawiać: „Czy Biblia wyjawia, kiedy nadejdzie koniec? Czy jest już blisko? Jak mogę go przetrwać?”. List nr 53 - ...a więc Koniec Czasów zacznie się za trzy sekundy? ...za kosmiczne trzy sekundy - to co ostatnio robi i mówi Papież, wszystko na to wskazuje. Papież popiera progresistów by pousuwać wszystkich, którzy mu się sprzeciwiają. Za chwilę kardynał wystąpi przeciw kardynałowi, a biskup przeciw biskupowi. Co więcej ci, którzy poprzednio patrzyli na niego krytycznie ale serdecznie, tak jak patrzy się na słabostki członka rodziny, z chwilą pojawienia się naprawdę niepokojących objawów i konkretnej krytyki - zaczęli zachowywać się jak ślepo zakochana dziewczyna na sugestie, że narzeczony ją zdradza - stanęli w jego obronie. Rozłam już się zaczyna, i nic dziwnego bo Papież jest mistrzem manipulacji... Jednak to co chcę omówić w tym liście to refleksje jakie przyszły mi na myśl, bo właśnie dowiedziałem się, że w 2014 roku zmarła Dolores Cannon. Chyba ją właśnie uważam, obok R. Monroe i B Moena, za największą badaczkę naszej materialnej rzeczywistości. Teraz przytoczę ostatni akapit z [listu nr 3] i będę kontynuował. ...Objawienia mają dwie warstwy, egzoteryczną i ezoteryczną. Do jednych Jezus mówi w przypowieściach, innym objaśnia znaczenie znaków. Przypowieści zawsze były głoszone ogółowi, zaś objaśnianie dzisiaj odbywa się tylko w sercach. Objaśnienia nie są dla wszystkich, bo ubodzy w duchu mogliby się zgorszyć. Zawsze byli tacy co rozumieli znaki i tacy którym wystarczało przestrzeganie przykazań. Ci, którzy dopuszczeni są bliżej serca Ojca, ci którym On bardziej ufa, to również ci na których spoczywa większa odpowiedzialność. Nie od wszystkich oczekuje się tego samego - od synów zawsze więcej! Objawienie Jezusa, Ewangelia, jest objawieniem egzoterycznym. Nawet Jego poufne objaśnienia dawane apostołom w samotności są objaśnieniami dawanymi explicite a więc egzoterycznymi. Co więcej, taki sam charakter mają w Starym Testamencie wyjaśnienia symboliczne jak "bogowie", "dni stworzenia", "zjedzenie jabłka", itd - to wszystko jest wiedza dla maluczkich, wiedza w którą należy wierzyć a nie rozumieć. Objawienie Jezusa jest objawieniem WIARY i jest skierowane do ludzi wiary. Nie wierzysz - to oznacza, że już sam siebie osądziłeś i... wypad!!! Zbawienie jest nie dla ciebie! To co napisałem nie jest figurą retoryczną, takie są moje poglądy bo to jest warunek sine qua non bez którego nie mogę zabrać się za studiowanie gnozy czyli wiedzy ezoterycznej. Kto nie wierzy Jezusowi, ten nie jest w stanie zrozumieć ezoteryki bo zgodnie z największym odkryciem teorii systemów, żeby móc właściwie oceniać trzeba znajdować się na zewnątrz systemu. Tylko człowiek wiary może zrozumieć ezoterykę, oczywiście jeśli ma wystarczającą wiedzę, bo przecież mała wiedza to kajdany. Nawet jednak największa wiedza o kosmicznym uniwersum jest niczym jeśli nie posiadamy tego właściwego układu odniesienia. Niepojęta jest dla mnie pewność siebie tych, którzy otrzymali wiedzę z samego źródła a więc od kosmitów, przez iluminację lub doświadczenia OBE - wszyscy wiemy przecież jak zwodnicze jest to co widzieliśmy na własne oczy! Przeciętny ezoteryk, ten od wahadełek, horoskopów i magii jest jak czytelnik książki kucharskiej czyli nie wie kto mu przekazał, co mu przekazał i po co. Jest jak przysłowiowy debil: a po co mi ta informacja - grunt, że to działa. Nie mam do takich magików o nic pretensji bo nie jest nam po drodze, ale martwi mnie, że 90% tych ludzi uważa się za uczciwych i mają o sobie dobre mniemanie. To jest przecież najordynarniejsza egzoteryka ezoteryki, czyli wiara. Pytanie, czy D. Cannon, C. Rueckert, B. Marciniak i inni channelingowcy wiedzą co i od kogo otrzymują, wszak uważają się jedynie za kanał i starają się przekazywać informacje bez własnych interpretacji (medium cool), jednak każde z nich jest "w środku" przekazu, ich jedyny odnośnik to nasza przaśna rzeczywistość. Im większy, bogatszy i bardziej spójny przekaz tym bardziej wydaje się im obiektywny a zatem wiarygodny. Wiara cudownie zmienia się w wiedzę. W podobnej sytuacji znajduj się ci, którzy tam byli: R. Monroe, B. Moen, E. Swedenborg, a dalej A. Collier, A. Newald, B. Meier. Ich opisy tych innych rzeczywistości są opisami bezpośrednimi, z pierwszej ręki - czy możemy im ufać, a jeżeli tak, to w jakim stopniu i w jakim sensie? Oczywiście zadaję to pytanie jako katolik. Zadawałem sobie to pytanie po tysiąc razy, tym goręcej im bardziej spójny rysował się obraz. W końcu skapitulowałem. Zacząłem się modlić o wyjaśnienie bo spójność rysującego się obrazu w zderzeniu z moją nieugiętą wiarą zwiastowało nadchodzącą schizofrenię. I wtedy w czasie modlitwy usłyszałem (zobaczyłem, odczułem?) bardzo wyraźne pytanie: a czy chciałbyś wrócić do nieba? Trudno opisać komuś, kto nie przeżył czegoś podobnego, co to znaczy błysk zrozumienia. A ja w jednym momencie zrozumiałem wszystko. Jak wspomniałem w liście o jodze, podobny (ale słabszy) błysk zrozumienia przeżyłem próbując zrozumieć rozkład potencjału na powierzchniach jednostronnych. Jest to - zrozumiałem to dopiero pracując nad systemami - próba łączenia systemu liniowego z dwuliniowym; logicznie pracujący zwierzęcy umysł kapituluje i dochodzi do objawienia, olśnienia, iluminacji... Jak mówią wyznawcy Zen, osiąga się to próbując klaskać jedną ręką. Zatem właściwą perspektywę zdobywa się tylko wychodząc poza system. Tym błyskiem zrozumienia, tym widokiem z właściwej perspektywy było odkrycie, że wszyscy kosmici i ezoterycy razem wzięci, używają słowa dusza w innym znaczeniu niż Jezus, czyli dusza kosmiczna i dusza jezusowa to dwa zupełnie różne stworzenia. Aby list nie zmienił się w esej muszę Czytelnika odesłać do listów [27, 36, 51 i 37]. No i teraz jesteśmy wreszcie gotowi do spekulowania, co też stanie się za te trzy sekundy. Tym co odróżnia naszą planetę od wszystkich innych w kosmosie jest jej zbliżający się podział na dwie inne, zaś z punktu widzenia katolików koniec czasów jedynego we Wszechświecie miejsca wcielenia Jezusa, który umarł za wszystkich ludzi na Ziemi. Moim skromnym zdaniem objawienia chrześcijańskie skierowane są do prawdziwie wierzących Jezusowi (a nie w Jezusa), "altruistów", a więc do tych, którzy zostaną na Starej Ziemi. Pozostanie ona po Oczyszczeniu planetą trójwymiarową w trzeciej gęstości, jednak bardzo szybko wraz ze wzrostem miłości i duchowości, ludzie, a w raz z nimi sfera eteryczna Ziemi osiągną silne wibracje STO czyli odczucie wspólnoty całej planety. Jednak po 25 latach wraz ze zbliżającym się Końcem Świata wibracje eteryczne planety wrócą do STS czyli egoistycznej separacji. (Więcej w liście 29 i książce Ivana Novotnego) Nowa Ziemia będzie planetą czwartej gęstości, ale... Nie wszyscy ludzie zauważą i zrozumieją co się stało, a właściwie niektórzy niczego nie zauważą. Dla niektórych nic się nie zmieni a dla innych wszystko. Tak jak na starej odnowionej Ziemi znajdą się głównie ludzie wierzący, tak na nowej Ziemi znajdą się głównie altruiści, czyli ci, których wibracja jest bardziej STO niż STS. Nowa Ziemia już istnieje ale tylko w sferze "eterycznej" zaś jej zaludnienie nastąpi po Ostrzeżeniu. A ponieważ tylko nieliczni są na tej ziemi altruistami, tylko nieliczni z nią zarezonują i oddzielą się od starej Ziemi. Ale bardzo szybko jej materialność zmieni się i ustabilizuje bo Ziemia i jej mieszkańcy to jedno. Najciekawsze w tym jest zupełna nieprzewidywalność gdzie kto się znajdzie. Właściwie Ostrzeżenie czyli podział ludzkości jest równocześnie sądem takim jak sąd w chwili śmierci. Jest to sąd przed wejściem do Arki: czy dany osobnik rokuje czy też nie - jak wiemy nie wszyscy dostaną drugą szansę. Tym samym ci którzy zostaną przy życiu na Starej i na Nowej Ziemi będą mieli zupełnie inne lekcje do odrobienia. Chcę uświadomić Czytelnikowi, że losy obydwu Ziemi będą zupełnie różne czyli nasze lektury przepowiedni mogą wszystkie okazać się prawdziwe. Objawienia są obrazem pokazywanym człowiekowi by się zmienił. Objawienia to warunkowy obraz ostrzegawczy, natomiast przepowiednie to wizje jakiejś wersji przyszłości. Przypomnijmy Titora: "Paradoks dziadka jest niemożliwy. Tak naprawdę to żaden paradoks nie jest możliwy. Teoria Everetta-Wheelera-Grahama lub inaczej teoria wielokrotnego świata jest prawdziwa. Wszelkie możliwe stany kwantowe, wydarzenia, możliwości i rezultaty są rzeczywiste, końcowe i zachodzące. Szansa, że wszystko gdzieś w jakimś czasie zachodzi w superwszechświecie wynosi 100 procent. Tak więc istnieje linia świata, w którym żyjecie, i inna, do którego udaliście się, aby zabić swojego krewniaka." A teraz pointa tego listu: Jesteś Czytelniku duszą o mniej lub bardziej rozwiniętej świadomości, ale Twoja wola to jedyny przejaw działania Duszy w Tobie. Nawet jeśli nie zginiesz i znajdziesz się w Nowym Świecie, to gdzie znajdzie się Twoja Dusza? Trzeciego listopada 2020 roku w swym objawieniu z Trevignano Romano Matka Boska powiedziała: czas się skończył! W lutym 2o21 roku Tomasz otrzymał od Boga wizję: «[...] Otworzyła się przestrzeń przede mną i zobaczyłem dwa konie mające galopować – jeden był czarny, a drugi rudo-czerwony – i usłyszałem: „Patrz!” Koń czarny przebierał kopytami i pył wznosił nad całą ziemią, a kiedy zaczął galopować, podniósł się wielki kurz na ziemi i ciągnął za sobą jakby mgłę, tak że gdzie przebiegł, tam wszystko w tej mgle zaczynało znikać. Później spojrzałem na konia rudo-czerwonego, ten był jakby w zbroi. Kiedy przebierał kopytami, spod jego kopyt ogień i dym się unosił, a gdzie stąpał, tam żar się wydobywał. I zaczął galopować, a tam gdzie przebiegał, wszystko stawało w ogniu, tak że zapalał jakby mijane miejsca i świat. I usłyszałem, że konie te jeszcze nie galopują, ale już się szykują do biegu. Zapytałem: „Boże, co to dokładniej oznacza...?” i zanim skończyłem usłyszałem odpowiedź: „Patrz!” I mogłem spojrzeć przez to, co za końmi jest dalej... Zobaczyłem scenę jakiejś bitwy, jednak nie starej, a nowoczesnej: żołnierze w hełmach, czołgi, samoloty... I ogień z nieba spadł, wyglądał jak napalm, bo zaczęli płonąć wszyscy żołnierze, którzy brali udział w tej bitwie, i czołgi, i las, i trawa na polu bitwy, a później zobaczyłem ogromny rozbłysk. I usłyszałem głos ludzi na ziemi: „Kto szalony tego dokonał, kto to zrobił, kto był tak lekkomyślny?! Wszyscy zginiemy, biada nam!” Nie wiem tego na pewno, ale najbardziej przypominało mi to rozbłysk wybuchu atomowego, choć grzyba powybuchowego nie widziałem, tylko niezwykle silny, wręcz oślepiający rozbłysk, a zaraz po nim podmuch o ogromnej mocy, zmiatający domy i drzewa z powierzchni ziemi. Miejsca tego wydarzenia nie było mi dane zobaczyć. Później obraz znikł. Sceny, które przed chwilą widziałem jak żywe teraz wydawały się nierealne, bo wszystko w koło wyglądało zupełnie normalnie: las, resztki śniegu na polu i cisza... Dwa lata temu była mi zapowiedziana wojna, a po niej sztuczny pokój – nie od Boga, tylko od szatana pochodzący, być może teraz zapadają decyzje co do tych wydarzeń». Czy to statki kosmiczne sterowane przez obcych? A może niebezpieczna kometa, zagrażająca ludzkości? Na polskim niebie pojawił się KOSMICZNY POCIĄG. Był widoczny gołym okiem. W niedzielę wieczorem na niebie pojawiły się dziwne kropki, lecące za sobą w równej linii z dość dużą prędkością. Niektórzy obserwujący dostrzegli jedynie długą cienką kreskę - kropeczki zlały się w jedną całość i mknęły ku horyzontowi. Co to było?Jeśli widzieliście dziwne światełka na niebie, możecie być pewni - nie byli to kosmici. Nie były to też gwiazdy ani komety. To latające obiekty kosmiczne, ale zidentyfikowane. Za dziwnym widowiskiem na niebie stoi nie kto inny, jak sam Elon Musk. Dziwne widowisko na niebie. To nie UFOTajemnicze kropki na niebie pojawiły się w niedzielę po godzinie 21, a następnie przed północą. Początkowo dostrzec można je było dokładnie nad głowami, po czym przesuwały się na zachód, by zniknąć nam z oczu po kilkunastu minutach. Cóż to było?Elon Musk wystrzelił rakietę Falcon 9, która poleciała w kosmos z misją L26. Machina dostała ważną misję do wykonania - miała wypuścić na orbicie 50 satelitów z serii Starlink. To właśnie one zafundowały nam w niedzielę kosmiczne widowisko. Satelity ustawione w rzędzie, lecące na orbitę, sformułowały "kosmiczny pociąg", który widoczny był w Polsce w niedzielę wieczorem. Do obserwacji nie było trzeba teleskopów czy lornetek, wystarczyło gołe, ale wprawne oko. Musk po raz pierwszy satelity Starlink wysłał na orbitę w 2019 roku, później w 2020. Za każdym razem kosmiczne pociągi były doskonale widoczne dla mieszkańców Ziemi. W sumie wszystkich satelit Starlink na orbicie znaleźć się ma około 40 tysięcy, a to oznacza, że jeśli przegapiliście niedzielne widowisko, wkrótce powinna nadarzyć się kolejna okazja do obserwacji.

co to jest objawienie kosmiczne